Droga Bartka Czyża do IM Kona 2014

Droga Bartka Czyża do IM Kona 2014

Nazywam się Bartek Czyż, mam 24 lata. W tym roku dzięki zajęciu trzeciego miejsca w kategorii M18-24 na zawodach IRONMAN France uzyskałem kwalifikację na tegoroczne Mistrzostwa Świata IRONMAN na Hawajach.

Sezon 2014 przypadł na mój ostatni rok studiów i ostatni rok w kategorii M18-24. To miał być wielki rok. Korzystając jeszcze z dużej ilości wolnego czasu na trening postanowiłem spróbować szczęścia i dostać się na Konę. W zanadrzu przygotowałem sobie też kilka innych niespodzianek w postaci wymagających startów, bo nigdy nie wiadomo co się z człowiekiem stanie, kiedy przestanie być studentem… Trzeba korzystać z życia i okoliczności.

 

Na początku tego sezonu byłem bardzo zmobilizowany, aby jak najlepiej przygotować się do występu we Francji. Niestety zbyt mocne „wejście” po dość długim okresie roztrenowania doprowadziło mnie do kontuzji. Przygotowanie biegowe rozpocząłem w styczniu. Nieco później wsiadłem na rower, bo zima okazała się być wyjątkowo łaskawa.

Choć na początku mogłem się trochę martwić o formę, to jednak już w połowie lutego zaczęło mi się bardzo dobrze biegać, a po kontuzji zniknął wszelki ślad. Mogło być już tylko lepiej.

Początkowo w marcu planowałem pobić życiówkę w półmaratonie, ale ponieważ nie zacząłem jeszcze biegać na dużej intensywności zrezygnowałem z tego pomysłu. Przeglądnąłem więc kalendarz i szukałem czegoś w zastępstwie, gdzie nie trzeba biec szybko. I z początku przerażał mnie pomysł to jednak potem przywykłem do myśli, że zapisałem się na 2-osobową sztafetę 12h po górach. Poszło dość nieźle, udało się zająć 3cie miejsce. Na czterech zmianach przebiegłem 72km. O dziwo kryzys złapał mnie na samym początku, a pod koniec, już w środku nocy przy zamieciach śnieżnych biegło mi się świetnie. Może to dlatego, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem, a bieg na tym etapie rywalizacji przy blasku księżyca dostarcza niesamowitych emocji? Następnie przyszedł czas na pierwszy triathlon w roku – Triathlon Amazonek, który nie zaskoczył dość niską temperaturą wody (13C) i powietrza (7C), bo była to już jego druga edycjaJ Z kolei drugi triathlon (CZECHMAN) odbył się w przeciwnych wręcz warunkach. W kategorii M18-24 udało mi się zająć tam pierwsze miejsce. Gdzieś pomiędzy znalazł się czas na maraton w rodzinnym Krakowie, który potraktowałem „szkoleniowo”.

Pod koniec nadszedł czas na najważniejszy start sezonu – IRONMAN France w Nicei. Atmosfera towarzysząca zawodom była wspaniała.Czuło się, że miasto czeka na start dużej imprezy.Cały ogrom tego przedsięwzięcia bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jak wspomniałem na początku zająłem tam 3cie miejsce w kategorii z czasem 9h34m, choć zawaliłem trochę rower pod względem żywieniowym. Z drugiej strony trasa była tak piękna, że może warto było podziwiać ją chwilkę dłużej :D

Po powrocie czułem się rozliczony ze swoich założeń i celów na sezon. Przyszedł czas na odpoczynek i wyczekiwanie najważniejszej imprezy w życiu. W planach miałem jednak jeszcze jeden długi dystans w Wolsztynie – PolskaMana. Być może po sukcesie we Francji czułem się zbyt pewnie i przed tym startem zafundowałem sobie kilka mocnych treningów, po których w pełni nie wypocząłem i na etapie kolarskim jechało mi się ciężko. Straciłem tam niecałe 20min do zwycięzcy Pawła Czajkowskiego i rewelacyjnego Jacka Gardenera, który niestety z powodu kontuzji stopy musiał wycofać się na trasie maratonu. Po rowerze, na początku biegu zawsze czuję przypływ energii spowodowany tym, że „w końcu nie trzeba więcej pedałować”J Trasa była bardzo ciekawa, Wolsztyn to piękna miejscowość – to tylko napędzało mnie jeszcze bardziej. Połówkę przebiegłem szybciej niż półtorej godziny i znacznie zbliżyłem się do pierwszego miejsca, ale nie wytrzymałem tempa. Zamiast o zwycięstwie musiałem myśleć o utrzymaniu drugiej lokaty, bo za plecami miałem groźnego Marka Szewczyka, którego pokonałem, ale o niecałe dwie minuty.

Tak do tej pory wyglądał mój „szalony” sezon. Teraz czekam już na hawajskie Mistrzostwa. Mam nadzieję, że nogi wytrzymają, bo powoli dają znać o swoim zmęczeniu.  Start w tej imprezie kosztował mnie wiele wyrzeczeń i ciężkiej pracy.

 

Udział w niej wiąże się z dużymi kosztami. Korzystając z okazji chciałbym poprosić Was o wsparcie.

 http://polakpotrafi.pl/projekt/ironman-triathlon

Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

Bartek Czyż